Wstałam dzisiaj strasznie niewyspana. Całą noc myślałam o
tym prześladowcy.
Może to ten chłopak, który ,,podrywał” mnie w parku.
Podrywał ? Chyba napastował!
Może był to ten chłopak z parku?
Cały czas nad tym rozmyślając weszłam do łazienki, aby
wykonać wszystkie poranne czynności po czym ubrałam się w to.
Zbiegłam na dół, gdyż byłam bardzo głodna. Tam zastałam już
Ludmiłę, która spokojnie popijała kawę. Może dobrze, że jej jednak o tym nie
powiedziałam?
Kochałam Ludmiłe i nienawidziłam patrzeć na to jak cierpi.
Chociaż mieszkałyśmy daleko od siebie ja zawsze starałam się ją wspierać nawet
telefonicznie.
- Hej Lu – powiedziałam i uściskałam kuzynkę.
- Hejka Vils – oddała uścisk.
- Ty jedź śniadanie a ja zbieram się już bo Feduś na mnie
czeka. – dodała i wyszła.
Wyjęłam z lodówki jogurt naturalny oraz płatki owsiane.
Wsypałam wszystko do miski i zaczęłam spożywać. Spojrzałam na zegarek. Co już
7.45?! Zaraz się spóźnię! Szybko ubrałam na siebię buty i chwyciłam swój plecak. Wybiegłam z domu jak torpeda. Dobrze, że nie mam daleko do szkoły.
//**//
Zdążyłam idealnie z dzwonkiem. Podbiegłam pod moją klasę, gdzie stała już Lu.
( Rozmowa Lu i Vilu )
- Kochana czemu prawie się spóźniłaś? - zapytała Ludmi.
- Poprostu tak jakoś się zamyśliłam i straciłam poczucie czasu.
- No dobrze chodź do klasy.
Obie weszłyśmy do klasy i oczywiście wzrok wszystkich był skierowany na mnie No tak przecież jestem ta nowa.
Usiadłam w ławce z Lu. Po chwili do klasy nauczycielka. Na moje oko miała ok. 30 lat.
- Dzień Dobry wszystkim.
- Dzień Dobry pani - cała klasa powiedziała to w tym samym momencie co mnie trochę rozśmieszyło, ale nie dałam tego po sobie poznać.
- Chciałam wam dzisiaj przedstawić naszą nową uczennice Violette. Wstań i przedstaw się Violetto.
Wzrok wszystkich skierował się na mnie. Jak ja tego nienawidzę!
- Nazywam się Violetta Castillo. Przeprowadziłam się tutaj z Nowego Yorku. Przeprowadziłam się tutaj ze względu na moją kuzynkę.- i tak zakończyłam swój monolog.
- No dobrze, więc witamy się w On Beat Studio.
Ja tylko lekko się uśmiechnęłam i usiadłam na swoim miejscu.
Za mną słyszałam już tylko szepty ,,Niezła dupa, ,,Będzie moja", Aż się wzdrygnęłam. Nie ma mowy, że będe chodziła z jakimiś prostakami. Nie żebym była wybredna, ale chyba żadna dziewczyna nie chciałaby mieć takiego chłopaka.
//**//
Moje rozmyślania o tym przerwało wbiegnięcie kogoś do klasy.
- Verdas znów spóźniony!- usłyszałam krzyk naszej nauczycielki. A wydawała się taka miła pomyślałam.
- No przepraszam.Zaspałem- usłyszałam głos jakiegoś chłopaka. Chyba go skądś kojarzę.
Gdy podniosłam głowę ujrzałam JEGO. Tego kolesia który mnie napastował w parku. On też chyba mnie zauważył, bo uśmiechnął się łobuzersko O cholera! Tylko nie on.
- Ma to być już ostatni raz zrozumiano!? - nauczycielka chyba trochę się uspokajała.
- Ta postaram się - odpowiedział jej nie odwracając wzroku ode mnie Niech ktoś mnie uratuje.
- Siadaj. - powiedziała.
Ten od razu usiadł na miejsu. Niestety usiał za mną. Czy on przestanie się na mnie gapić?! To stresujące!
30 min później
Lekcja miała już prawie się skończyć. Całą lekcje pani gadała o tym jak mamy się zachowywać i jakie są tu wymagania. W ogóle nie słuchałam o czym mówi. Cały czas myślałam o tym chłopaku. Czego on może ode mnie chcieć.
Po chwili ktoś szturchnął mnie w ramie. Tym kimś okazała się być Ludmiła. Spojrzałam na nią pytającym wzrokiem a ona pokazała na moją połowę ławki. Faktycznie leżał na niej jakiś krawek papieru. Wziełam go do ręki i powoli zaczęłam go otwierać. Jego treść mnie przeraziła.
Pisało tam...
♥♥^^♥♥^^♥♥
Holaa <3
Oto rozdzialik 2 ;* Pisałam go dość długo. nie wiem czy wyszedł mi tak jak chciałam ;((
Jeżeli rozdział się wam podobał komentujcie albo piszcie na gg <3
Kocham was <3
~ Gabuu Verdas ♥
( Rozmowa Lu i Vilu )
- Kochana czemu prawie się spóźniłaś? - zapytała Ludmi.
- Poprostu tak jakoś się zamyśliłam i straciłam poczucie czasu.
- No dobrze chodź do klasy.
Obie weszłyśmy do klasy i oczywiście wzrok wszystkich był skierowany na mnie No tak przecież jestem ta nowa.
Usiadłam w ławce z Lu. Po chwili do klasy nauczycielka. Na moje oko miała ok. 30 lat.
- Dzień Dobry wszystkim.
- Dzień Dobry pani - cała klasa powiedziała to w tym samym momencie co mnie trochę rozśmieszyło, ale nie dałam tego po sobie poznać.
- Chciałam wam dzisiaj przedstawić naszą nową uczennice Violette. Wstań i przedstaw się Violetto.
Wzrok wszystkich skierował się na mnie. Jak ja tego nienawidzę!
- Nazywam się Violetta Castillo. Przeprowadziłam się tutaj z Nowego Yorku. Przeprowadziłam się tutaj ze względu na moją kuzynkę.- i tak zakończyłam swój monolog.
- No dobrze, więc witamy się w On Beat Studio.
Ja tylko lekko się uśmiechnęłam i usiadłam na swoim miejscu.
Za mną słyszałam już tylko szepty ,,Niezła dupa, ,,Będzie moja", Aż się wzdrygnęłam. Nie ma mowy, że będe chodziła z jakimiś prostakami. Nie żebym była wybredna, ale chyba żadna dziewczyna nie chciałaby mieć takiego chłopaka.
//**//
Moje rozmyślania o tym przerwało wbiegnięcie kogoś do klasy.
- Verdas znów spóźniony!- usłyszałam krzyk naszej nauczycielki. A wydawała się taka miła pomyślałam.
- No przepraszam.Zaspałem- usłyszałam głos jakiegoś chłopaka. Chyba go skądś kojarzę.
Gdy podniosłam głowę ujrzałam JEGO. Tego kolesia który mnie napastował w parku. On też chyba mnie zauważył, bo uśmiechnął się łobuzersko O cholera! Tylko nie on.
- Ma to być już ostatni raz zrozumiano!? - nauczycielka chyba trochę się uspokajała.
- Ta postaram się - odpowiedział jej nie odwracając wzroku ode mnie Niech ktoś mnie uratuje.
- Siadaj. - powiedziała.
Ten od razu usiadł na miejsu. Niestety usiał za mną. Czy on przestanie się na mnie gapić?! To stresujące!
30 min później
Lekcja miała już prawie się skończyć. Całą lekcje pani gadała o tym jak mamy się zachowywać i jakie są tu wymagania. W ogóle nie słuchałam o czym mówi. Cały czas myślałam o tym chłopaku. Czego on może ode mnie chcieć.
Po chwili ktoś szturchnął mnie w ramie. Tym kimś okazała się być Ludmiła. Spojrzałam na nią pytającym wzrokiem a ona pokazała na moją połowę ławki. Faktycznie leżał na niej jakiś krawek papieru. Wziełam go do ręki i powoli zaczęłam go otwierać. Jego treść mnie przeraziła.
Pisało tam...
♥♥^^♥♥^^♥♥
Holaa <3
Oto rozdzialik 2 ;* Pisałam go dość długo. nie wiem czy wyszedł mi tak jak chciałam ;((
Jeżeli rozdział się wam podobał komentujcie albo piszcie na gg <3
Kocham was <3
~ Gabuu Verdas ♥
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz